Problemy kokona
Moderator: Golab
śrubkens w gaźniku lepiej nie ruszać! niby tyle samo się przekręci a potem już nie tak samo będzie jeździł bo jedna śrubka w tą pare stopni druga w tamtą i już o... pali jak smok strzela z wydechu i tyle z tego wychodzi że trzeba dać do regulacji albo kupić nowy nie ruszany gaźnik
czytałem o regulacji gaźnika na niemieckim forum i są tam jakieś wykresy zależności liniowej między dwiema śrubkami do ustawiania mieszanki...
najlepiej wymyć benzyną albo ropą z wierzchu, wykręcić śrubki i dysze oprócz dwóch do regulacji składu mieszanki lub jednej w przypadku starego gaźnika i wygotować w occie z wodą śmierdzi to masakrycznie
a potem przedmuchać sprężonym powietrzem i powinno być dobrze, aha nie zapomnieć sprawdzić stanu uszczelek w newralgicznych punktach takich jak chociażby w komorze pływakowej jest takie ustrojstwo na sprężynce dociskane takim "młoteczkiem" ja tam miałem zużytą i się blokowało. Dysze oczywiście też wygotować lub wyczyścić, najlepiej osobno od korpusa. No i na koniec sprawdzić czy pływak szczelny jest, czy zawór zamykający dopływ paliwa(ten iglicowy zamykany przez pływak) jest sprawny i się nie zacina, oraz sprawdzić samo ustawienie pływaka czy ma odpowiednie położenie.
Ja miałem przeboje z gaźnikiem więc jak coś koko to znasz mój telefon :)
najlepiej wymyć benzyną albo ropą z wierzchu, wykręcić śrubki i dysze oprócz dwóch do regulacji składu mieszanki lub jednej w przypadku starego gaźnika i wygotować w occie z wodą śmierdzi to masakrycznie
Ja miałem przeboje z gaźnikiem więc jak coś koko to znasz mój telefon :)
jah bless!
iks pisze:aha nie zapomnieć sprawdzić stanu uszczelek w newralgicznych punktach takich jak chociażby w komorze pływakowej jest takie ustrojstwo na sprężynce dociskane takim "młoteczkiem" ja tam miałem zużytą i się blokowało.
z tego co wyczaiłem to jest od wzbogacenia mieszanki na wysokich obrotach i ja po rozkręceniu i złożeniu gaźnika mialem taki myk, że to za wysoko odbijało i ten pazurek wskakiwał pod to ustrojstwo i blokował mi się gaz.... mało się przez to nie rozwaliłem. Zdejmuję nogę z gazu a trab sie dalej rozpędzał...
Ostatnio zmieniony 2009-04-14, 20:21 przez dejmien, łącznie zmieniany 2 razy.
no i mi w walce z gaźnikiem bardzo pomogła niemiecka dokumentacja (zrobiłem pdf'a na podstawie jakiejś niemieckiej strony):
http://dejmien.webd.pl/pliki/Trabant%20 ... 0(org.niem).pdf
no i fragmenty mojego nieudolnego tłumaczenia, które robiłem, żeby mój ojciec też coś z tego skumał:
http://dejmien.webd.pl/pliki/Trabant%20 ... (fragm.pol).pdf
http://dejmien.webd.pl/pliki/Trabant%20 ... 0(org.niem).pdf
no i fragmenty mojego nieudolnego tłumaczenia, które robiłem, żeby mój ojciec też coś z tego skumał:
http://dejmien.webd.pl/pliki/Trabant%20 ... (fragm.pol).pdf
