regeneracja akumulatorów , ktoś to robił ?
Moderator: Golab
Ponoć samemu da się to zrobić bezproblemowo.
Wylewasz elektrolit. Jeśli wylejesz go bez zawartości "stałej" akumulatora, to można dalej regenerować. Wtedy wlewasz wodę destylowaną i ładujesz 1/20 amperażu akumulatora przez dobę. Potem wylewasz, zalewasz nowym elektrolitem i ładujesz 1/10 amperażu aku do pełna. Potem rozładowywujesz go do zera i ładujesz jeszcze raz do pełna...
Ja nie próbowałem, ale ponoć działa...
Wylewasz elektrolit. Jeśli wylejesz go bez zawartości "stałej" akumulatora, to można dalej regenerować. Wtedy wlewasz wodę destylowaną i ładujesz 1/20 amperażu akumulatora przez dobę. Potem wylewasz, zalewasz nowym elektrolitem i ładujesz 1/10 amperażu aku do pełna. Potem rozładowywujesz go do zera i ładujesz jeszcze raz do pełna...
Ja nie próbowałem, ale ponoć działa...
-
przemas601
- Posty: 238
- Rejestracja: 2010-12-20, 21:23
- Lokalizacja: Gdańsk
-
przemas601
- Posty: 238
- Rejestracja: 2010-12-20, 21:23
- Lokalizacja: Gdańsk
Koko, ty czytasz i nie grzmisz?
Akumulatory regenerowało się w PRL-u kiedy nowe były nie do dostania. Np w stoczni działała akumulatorownia w której podłączano akumulator do bieżącej wody destylowanej /działała specjalna destylatornia sic!/ i w zależności od wielkości akumulatora płukano go od doby do kilku dni. Efektywność tego procesu oceniano na 50% tzn polowa z płukanych akumulatorów działała jakiś czas. W komunie nie liczył sie rachunek ekonomiczny, nowe akumulatory były nie do zdobycia dlatego reanimowano stare bez wzgledu na koszty. Efekt? Stocznia musiała splajtować.
Teraz aku do Traba mozna kupić w promocji za niecałe dwie stówy, może nawet taniej i jest to wydatek na 4-5 lat.
Dlaczego o tym pisze? Wylewanie elektrolitu w ogródku kończy sie nie tylko tym ze tam trawa nie wyrośnie ale i skażeniem wód gruntowych, koniec końców tą chemię delikwent zje lub wypije a jak nie on to jego dzieci. Życze zdrowia.
Akumulatory regenerowało się w PRL-u kiedy nowe były nie do dostania. Np w stoczni działała akumulatorownia w której podłączano akumulator do bieżącej wody destylowanej /działała specjalna destylatornia sic!/ i w zależności od wielkości akumulatora płukano go od doby do kilku dni. Efektywność tego procesu oceniano na 50% tzn polowa z płukanych akumulatorów działała jakiś czas. W komunie nie liczył sie rachunek ekonomiczny, nowe akumulatory były nie do zdobycia dlatego reanimowano stare bez wzgledu na koszty. Efekt? Stocznia musiała splajtować.
Teraz aku do Traba mozna kupić w promocji za niecałe dwie stówy, może nawet taniej i jest to wydatek na 4-5 lat.
Dlaczego o tym pisze? Wylewanie elektrolitu w ogródku kończy sie nie tylko tym ze tam trawa nie wyrośnie ale i skażeniem wód gruntowych, koniec końców tą chemię delikwent zje lub wypije a jak nie on to jego dzieci. Życze zdrowia.

