Piwko 31 stycznia
Moderator: Golab
Heh, masz jakiś problem z samoakceptacją?
Zapraszam wszystkich Trabanciarzy, nawet tych których nie miałem okazji poznać wcześniej przez moje nieobecności na spotach.
Jeszcze jestem "przekoszony" po zmianie strefy czasowej, ale najpóźniej jutro potwierdzę rezerwację Contrastu. Naprawdę się za Wami stęskniłem a to spotkanie może być szansą na wyzerowanie wszelkich nieporozumień i kwasów, które wcześniej powstały (czasem z głupawych przyczyn).
Trabantów i Trabanciarzy jest z roku na rok coraz mniej, więc powinniśmy się trzymać w przysłowiowej kupie, nie ma sensu rozmieniać się na drobne...
Zapraszam wszystkich Trabanciarzy, nawet tych których nie miałem okazji poznać wcześniej przez moje nieobecności na spotach.
Jeszcze jestem "przekoszony" po zmianie strefy czasowej, ale najpóźniej jutro potwierdzę rezerwację Contrastu. Naprawdę się za Wami stęskniłem a to spotkanie może być szansą na wyzerowanie wszelkich nieporozumień i kwasów, które wcześniej powstały (czasem z głupawych przyczyn).
Trabantów i Trabanciarzy jest z roku na rok coraz mniej, więc powinniśmy się trzymać w przysłowiowej kupie, nie ma sensu rozmieniać się na drobne...
Kaszubowski. Za nami to się ani nie stęsknił ani zadzwonić do nas nie chce. Już nie mówię, żebyś miał dzwonić i do mnie i do Marci, wystarczyłoby tylko do mnie albo tylko do Marci, ale niech Ci będzie. Że już nie wspomnę wątku za kim to się stęskniasz. Będziemy musieli ten kwas wyjaśnić przy czosnkowym kontrastowym pieczywie. I tak się wpraszamy.
Ogrodowe krasnale żegnają żółte słońce odjeżdżające powolutku w nieznane, witając jednocześnie szarość poniedziałku w marcowo-kwietniowym garncu. Habemus Trabant.
ja mogę już potwierdzić na 99% swoją obecność, przy okazji będę mógł opić to, że właśnie dostałem przegląd na kolejny rok
a tak na marginesie, to jak tam dojechać najlepiej? bo pewnie SKM się wybiorę (żeby się jak człowiek piwa napić, a nie jakichśtam soczków
) a nie mam pojęcia gdzie ten contrast, bo gdyni nie znam wcale...
a tak na marginesie, to jak tam dojechać najlepiej? bo pewnie SKM się wybiorę (żeby się jak człowiek piwa napić, a nie jakichśtam soczków
więc jak wysiądziesz w Gdyni Chyloni, przejdziesz koło dawnego zakrętu trajtków po prawej i targowiska po lewej, miniesz wiaderka z kwiatami itp po lewej na końcu na przeciwko kurczaków masz knajpę i jak już tam wejdziesz, po schodach na piętro, to to nie będzie tam, bo to jest w Gdyni Głównej :p
[ Dodano: 2009-01-24, 10:14 ]
Kajetantkowy: a nie, se nie zmienię, bo my ciągle przyjeżdżamy w drugą sobotę, tylko Wy się nie pojawiacie :p,
Banditen, hmmm, no może i nie mamy, tak fizycznie i wogóle na parkingu, jeżdżacego, do zalania miksolkiem, paliwkiem, płynem do spryskiwaczów, błotem na wycieraczkach itp,, w naszym trampku krąży krew, boć garażowany jest powyżej zołądka w okolicach lewego płuca .... :( prawa komora buda, lewa komora części
[ Dodano: 2009-01-24, 10:14 ]
Kajetantkowy: a nie, se nie zmienię, bo my ciągle przyjeżdżamy w drugą sobotę, tylko Wy się nie pojawiacie :p,
Banditen, hmmm, no może i nie mamy, tak fizycznie i wogóle na parkingu, jeżdżacego, do zalania miksolkiem, paliwkiem, płynem do spryskiwaczów, błotem na wycieraczkach itp,, w naszym trampku krąży krew, boć garażowany jest powyżej zołądka w okolicach lewego płuca .... :( prawa komora buda, lewa komora części
Ogrodowe krasnale żegnają żółte słońce odjeżdżające powolutku w nieznane, witając jednocześnie szarość poniedziałku w marcowo-kwietniowym garncu. Habemus Trabant.
Melina na Wzgórzu chwilowo się nie nadaje, ale Małgorzata mojego życia zaproponowała salon na Witominie, czyli 2 miejsca leżące na kanapie, plus 2 materace, reszta miejsc leżących na parkiecie.
Jeden warunek: przyjeżdżamy na nocleg, więc po przybyciu idziemy spać bez hałasów, aby nie obudzić małego Maksia. Innymi słowy - wszelkie dyskusje trzeba zakończyć w knajpie.
Pasuje?
Jeden warunek: przyjeżdżamy na nocleg, więc po przybyciu idziemy spać bez hałasów, aby nie obudzić małego Maksia. Innymi słowy - wszelkie dyskusje trzeba zakończyć w knajpie.
Pasuje?
mam gorączkę :( cały dzień w łóżku, fervex itp ale ciągle 37 i pół. niby nie dużo ale kurka nie czuję się. dupa. jesteśmy u teściowej na wzgórzu, nocleg dla małego załatwiony, wszystko dopięte i tu nagle grypa. jeszcze pozarażam ...
[ Dodano: 2009-01-31, 17:27 ]
zły
[ Dodano: 2009-01-31, 17:27 ]
zły
Ogrodowe krasnale żegnają żółte słońce odjeżdżające powolutku w nieznane, witając jednocześnie szarość poniedziałku w marcowo-kwietniowym garncu. Habemus Trabant.
