a jak z noclegiem? jeżeli rzeczywiście namiot to kurcze lekarz nie pozwolą...
Ogrodowe krasnale żegnają żółte słońce odjeżdżające powolutku w nieznane, witając jednocześnie szarość poniedziałku w marcowo-kwietniowym garncu. Habemus Trabant.
Nasza załoga pod eskortą trójmiejskich trabów(pewien odcinek trasy) dotarła do domu.
Zlocik zajebisty, myślę, że inni potwierdzą.
Przybyło 330 pierwszych na nowym motorku kilometrów. Oczywiście bezawaryjnie.
Pozddro-K
A mówili, że klary to kupa roboty.
Trabi für immer und ewig