: 2010-11-11, 21:45
1. Pogodę oceniałem z perspektywy Witomina, rano i przed południem pojawiała się mżawka.
2.Nie chcę obrażać mieszkańców Gdańska.
Ale musicie przyznać, że Parada Niepodległości w Gdańsku od pierwszej edycji w której uczestniczyliśmy niedomagała organizacyjnie. Ludzie uczestniczyli w niej dla idei, bo jest ewenementem na skalę Polski - to próba świętowania zamiast obchodzenia rocznicy odzyskania niepodległości. Gdynia przez lata była świetna organizacyjnie, ale sztywna i pełna patosu, patosu wykluczającego enerdowską motoryzację. Cieszę się, że Was dobrze przyjęli w tym roku.
Niestety mam uraz do imprez w Gdańsku, ostatnio byłem w Kuźni i nawet mi się nie chce pisać, jak bardzo ręce mi opadły w zetknięciu z organizacją tej imprezy. Myślałem, że na forach ludzie zjadą tę imprezę tak, że tzw, organizatorzy wyciągną wnioski na przyszły rok, tym czasem znalazłem recenzje - laurki rodem z PRL-u które tylko sugerowały że w przyszłym roku mogło by być lepiej. Szkoda mi było ludzi takich jak Mac-kaw, który włożył masę pracy dla idei a musiał świecić oczami za niedouczonych chciwych cwaniaków, którzy zwąchali interes.
Trzeba przełknąć tą żabe i następną razą /jak mawiał klasyk :)/ albo zaufać że będzie lepiej, albo olać świętować w inny sposób.
To tyle.
Jutro nowy dzień, warto go zacząć z uśmiechem :)
2.Nie chcę obrażać mieszkańców Gdańska.
Ale musicie przyznać, że Parada Niepodległości w Gdańsku od pierwszej edycji w której uczestniczyliśmy niedomagała organizacyjnie. Ludzie uczestniczyli w niej dla idei, bo jest ewenementem na skalę Polski - to próba świętowania zamiast obchodzenia rocznicy odzyskania niepodległości. Gdynia przez lata była świetna organizacyjnie, ale sztywna i pełna patosu, patosu wykluczającego enerdowską motoryzację. Cieszę się, że Was dobrze przyjęli w tym roku.
Niestety mam uraz do imprez w Gdańsku, ostatnio byłem w Kuźni i nawet mi się nie chce pisać, jak bardzo ręce mi opadły w zetknięciu z organizacją tej imprezy. Myślałem, że na forach ludzie zjadą tę imprezę tak, że tzw, organizatorzy wyciągną wnioski na przyszły rok, tym czasem znalazłem recenzje - laurki rodem z PRL-u które tylko sugerowały że w przyszłym roku mogło by być lepiej. Szkoda mi było ludzi takich jak Mac-kaw, który włożył masę pracy dla idei a musiał świecić oczami za niedouczonych chciwych cwaniaków, którzy zwąchali interes.
Trzeba przełknąć tą żabe i następną razą /jak mawiał klasyk :)/ albo zaufać że będzie lepiej, albo olać świętować w inny sposób.
To tyle.
Jutro nowy dzień, warto go zacząć z uśmiechem :)